Ona i On … miłość?

Orkan próbował mnie zatrzymać. Wracałam ze sklepu i walczyłam z podmuchami. Przede mną szła para. Trzymali się za ręce i ładnie wyglądali  :lol: . Nagle się zatrzymali, zsunęli kaptury z głów i pod wiatr próbowali zrobić sobie selfie. Nawet przez chwilę zaczęłam się zastanawiać, czemu w tak dziwnym miejscu , ale te krótkie rozmyślania przerwał cichy krzyk:
- Ku…a w lewo ten łeb!
-Wow! – pomyślałam – ale agresywna kobieta. Drobna, filigranowa i łagodnie wyglądająca. A tutaj taki tyran :P
- Plask!!! – usłyszałam i stanęłam jak wryta. Ta nieduża dama tak przyłożyła otwartą dłonią w twarz swemu towarzyszowi, że aż się zatoczył na drzewa. Natychmiast się wyprostował i zaczął podchodzić do kobiety. Przez kilka sekund pomyślałam „odda jej!”. Bardzo nie chciałam, bo nie lubię takich sytuacji. Nie wiem do końca jak się zachować. Zawsze reaguję i jak na razie w 100% otrzymywałam słowną reprymendę od „ofiary”.  :mrgreen:
-Ku…a!!! Wszystko Twoja wina! – krzyczała kobieta – i ku…a żadnego selfie nie będzie, bo masz czerwonego ryja!!!
- Przepraszam – usłyszałam po raz pierwszy mężczyznę.
No to padłam.  :mrgreen: Uśmiech wykwitł na mojej twarzy. Ostatkiem sił powstrzymałam się, by nie parsknąć śmiechem. Miałam niejasne wrażenie, że dama podeszłaby wówczas do mnie i mogłaby powtórzyć swój wyczyn np. na mojej twarzy  :twisted: .
Długo myślałam o sytuacji z ulicy. Widziałam jak poszli dalej, wciąż trzymali się za ręce … Zastanawiałam się, dlaczego ona go uderzyła? Wyglądało to tak, jakby to było „enty” raz, jakby to była norma ich związku. Próbowałam oceniać damę, która z taką agresją krzyczała i uderzyła. Próbowałam oceniać mężczyznę, który pokornie przyjął krzyk, cios i jeszcze przeprosił.
Doszłam do jednego wniosku. Czasem po prostu nie ma co „kminić”. Niekiedy po prostu tacy właśnie jesteśmy. Agresywni bądź ulegli. Szukamy świadomie lub nie tych, którzy zaspokajają nasze potrzeby. Nawet te, które są niezrozumiałe dla innych, nawet dla nas samych. Jesteśmy ludźmi i umiemy się zmieniać, pracować nad sobą. Tylko musimy chcieć. Musi nam przeszkadzać to, co wydaje się nam dla nas złe. Inaczej po prostu tak odnajdujemy szczęście. Niekiedy nawet w wiecznym nieszczęściu :mrgreen:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>