„chcę” kontra „chcę”

Tak bardzo chce mi się spać… nie mogę otworzyć oczu. Mimo to wstaję karcąc siebie za późne chodzenie spać. A jednak po porannym prysznicu nabieram energii i snuję plany. Nie ma w nim puchatej kołdry, miękkiej poduszki i ciepłego łóżka. W rytm muzyki szybko się szykuję, zerkając na wiadomości nakładam makijaż. Jestem gotowa na cały aktywny dzień. Rześki wiatr listopadowego poranka lekko skłania mnie ku ciepłym objęciom Morfeusza, jednak się opanowuję. Idę … jadę … jaki piękny wschód … idę … jestem.

Pracuję z każdą chwilą czując uchodzące ze mnie powietrze. Miotam się pomiędzy zadaniami i wymaganiami. Gdzieś gubię minuty i godziny. Zerkam na zegarek zdając sobie sprawę, że tym razem nie dam rady wykonać wszystkiego, co zaplanowałam. Pozostaną jakieś e-mail bez odpowiedzi skazane na jutro … Drobne sprawy, które składają się na oczekiwania przełożonych lub kontrahentów, którym „jutro” także bliższe. Zaczynam przyspieszać … nie słyszę … muszę więcej i lepiej. Hamuję … jest już zbyt późno na rozciągnięcie każdej godziny do dwóch. Łapię oddech i uśmiech. Tak lepiej … tak łatwiej …

Idę … jaki piękny zachód  :mrgreen: … jadę … idę … jestem. Gdzieś pomiędzy przystankami, w przerwach, chwilach oddechu wymieniam myśli i słowa, które resetują głowę. Pozwalają nabrać dystansu, humoru i wrażenia, że świat dookoła ważny, ja najważniejsza :lol: . Myję ręce i patrzę na siebie w lustrze. Sprawdzam długość odrostu i przekładam farbowanie włosów na weekend. Jem i czuję znużenie. Nic mi się nie chce, ale wstaję. Niby nic nie muszę, a jednak myję łazienkę. Szoruję kabinę, wycieram płytki i poleruję kran przy umywalce. Zaczynam odzyskiwać wigor poranka. Muzyka nadaje rytm działania, a ja biegam boso ze ścierką. Siadam na chwilę i nie chcę już wstawać. Rozdarta pomiędzy „chcę” i „chcę” gubię wątek dnia.

„Chcę” posiedzieć z książką w dłoni pod ciepłym kocem. Przenieść się gdzieś dalej, w inne miejsce, najlepiej z innego świata, środowiska. Jednocześnie „chcę” nie zmarnować czasu na nic nie robienie. Produktywnie i efektywnie wykorzystać każdą minutę swojego dnia, tygodnia, miesiąca … Rozdarta szukam kompromisu i w konsekwencji siedząc konstruuję stroik świąteczny. Szyszki lekko znaczę białą farbą i uśmiecham się do siebie, bo podoba mi się to co widzę. Czuję, że to był dobry wybór… Planuję jutro …

Planuję jutro i się zastanawiam, co uda mi się zrealizować. Gdzie przebiegnie granica i odetnie prostą linią „chcę” od … „chcę”. Chyba muszę coś w swoim życiu zmienić … Te wybory stają się coraz trudniejsze. 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>